Patrioty tylko w NATO – zamieszanie wokół propozycji szefa MON

Oferowane Polsce zestawy rakiet Patriot mogą być rozlokowane wyłącznie na obszarze państw członkowskich NATO, wyjaśniła wczoraj (24 listopada) minister obrony Niemiec Christine Lambrecht.

 

To odpowiedź na propozycję szefa MON Mariusza Błaszczaka, by zestawy Patriotów, które miały trafić do Polski, przekazać Ukrainie.

“Patrioty są częścią zintegrowanej obrony powietrznej NATO, co oznacza, że mają być rozmieszczone na terytorium NATO, a każde użycie poza terytorium Sojuszu wymagałoby uprzedniej rozmowy z NATO i sojusznikami”, przekazała wczoraj (24 listopada) Christine Lambrecht. Na razie nie wiadomo jak zareaguje na te wyjaśnienia polski rząd.

Patrioty z Niemiec trafią nie do Polski, a do Ukrainy?

W ocenie szefa MON zwiększy to bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy.

PiS nie życzy sobie niemieckiej broni na polskiej ziemi?

Wygląda na to, że kontrowersyjną decyzję ws. przekazania Patriotów z Niemiec do Ukrainy Mariusz Błaszczak podjął pod wpływem sugestii prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Ten bowiem powiedział w opublikowanym wcześniej w środę (23 listopada) wywiadzie dla PAP, że “dla bezpieczeństwa Polski najlepiej byłoby gdyby Niemcy przekazali ten sprzęt Ukraińcom, przeszkolili ukraińskie załogi, z zastrzeżeniem, że baterie miałyby być rozlokowane na zachodzie Ukrainy”.

“Takie rozwiązanie uznałbym za optymalne i pokazujące, że Niemcy dokonują rzeczywistej zmiany postawy, a nie pewnego aktu o charakterze propagandowym”, podkreślił szef partii rządzącej. Jego zdaniem pozwoliłoby to bowiem Ukrainie skuteczniej zestrzeliwać rakiety przeciwnika, niż przy pomocy S-300, którymi dysponuje, a także uchroniłoby Polskę “przed tego rodzaju wydarzeniami, jak to, które miało miejsce w Przewodowie”, a nawet przed ewentualnym atakiem Rosjan.

Niemcy zaoferowały Polsce wzmocnienie obrony przeciwlotniczej. Polska ofertę przyjęła

Dwa takie zestawy rozlokowały już w Polsce USA.

Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP zaskoczony

Jednak ani szef rządzącej partii ani minister obrony nie konsultowali tej kwestii z prezydentem Andrzejem Dudą, zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP. Kancelaria prezydenta była tym faktem zaskoczona. “Pan prezydent uważa, że jeśli te rakiety zostaną w jakiejś formie przekazane przez Niemcy, to niezależnie od tego, w jakim miejscu będą stacjonować, powinny one chronić przede wszystkim polskich obywateli i polskie terytorium”, powiedział szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot Wirtualnej Polsce.

“Jeśli wicepremier Mariusz Błaszczak będzie miał inną koncepcję, będzie musiał przekonać do tego pana prezydenta”, podkreślił. Prezydencki minister zapewnił także, że żadnych rozmów w tej sprawie nie było.

Propozycja szefa MON zdziwiła zarówno ekspertów ds. wojskowych, jak i wielu polityków i komentatorów, którzy zwracali uwagę, że obecność niezbędnych do obsługi Patriotów niemieckich żołnierzy w Ukrainie byłaby równoznaczna z bezpośrednim zaangażowaniem NATO w wojnę z Rosją. Zarzucają przy tym politykom PiS niekompetencję i to, że ich antyniemieckie fobie wzięły górę nad bezpieczeństwem państwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.