Abp Cordileone: Kiedyś aborcja nazywana była złem koniecznym, dziś jest celebrowana jako „dobro”

Konserwatywny metropolita San Francisco komentuje zbrodniczą zmianę w stanowej konstytucji, gwarantującą całkowitą bezkarność i nieograniczony dostęp do procederu mordowania dzieci nienarodzonych. Hierarcha wskazuje na ponurą prawidłowość „postępu” ideologicznego, który niegdyś nazywał tzw. aborcję złem koniecznym, a popadł w fazę przewrotnego „celebrowania” dzieciobójstwa jako rzekomej opieki zdrowotnej i wręcz „dobra”, które miałoby być bezapelacyjnym „prawem kobiet”.

Po porażce legislacyjnej w Kalifornii, gdzie przyjęto radykalne „prawo” aborcyjne, Catholic News Agency zwróciła się do abp Salvatore Cordileone z prośbą o radę dla ruchu pro-life, jak powinien dalej postępować. – Musimy dalej robić to, co robiliśmy. Myślę, że kluczem jest towarzyszenie mamom w potrzebie (ogólnokrajowa inicjatywa biskupów USA na rzecz pomocy kobietom w ciąży i kobietom w ciąży). Musimy nadal zachowywać to, co jest w tej sytuacji prawdziwym współczuciem dla kobiety, która jest przerażona, odizolowana, pełna niepokoju, pod wszelkiego rodzaju presją i czuje się samotna. Ona musi być otoczona miłością i wsparciem – podkreśla.  Odpowiedzią na kryzysową ciążę nie są przemoc i zabijanie, lecz miłość i wsparcie – dodaje.

Abp Cordileone nie ma wątpliwości, że większość kobiet nie chce zabijać swoich dzieci, ale zmuszone przez złą sytuację życiową i zwiedzione przez kłamstwa przemysłu aborcyjnego decydują się na ten tragiczny krok. – Wiem to z poradni dla kobiet w ciąży kryzysowej, że kiedy otrzymują wiedzę, miłość i wsparcie, 95 procent wybiera życie – mówi, dodając, że należy dążyć do tego, aby kobiety miały „prawdziwy wybór”, a więc nie wyłączną perspektywę aborcji, tylko możliwość uzyskania pomocy. Budowanie kultury życia, przekonuje arcybiskup San Francisco, musi polegać na udzieleniu tej możliwości wyboru przede wszystkim ubogim kobietom, które zostają same z poczętym dzieckiem, a temu powinny służyć prawo i polityka.

– Dlatego przeraża mnie wrogość wobec kryzysowych klinik ciążowych. Chodzi o miłość i wsparcie, również po narodzinach dziecka, o upewnienie się, że ona i jej dziecko mają się dobrze. To jest dla mnie najbardziej niepokojący znak – ataki na kryzysowe kliniki ciążowe. A nasi przywódcy nie wypowiadają się przeciwko temu i nie chronią ich aktywnie, a wręcz oczerniają je – kontynuuje. 

Systemowych rozwiązań zdaniem abp. Cordileone wymaga również problem myślenia, że dziecko jest przeszkodą na drodze do kariery, co powoduje konieczność jego zabicia, jak przekonuje lobby dzieciobójcze. Wymaga to położenia większego nacisku na adopcję, wdrożenia programów wsparcia dla studentek w ciąży i udogodnień na uniwersytetach. – Więc czy mają to wszystko? A jeśli nie, to gdzie równość? Mężczyzna nie musi się o to martwić. Możemy po prostu odejść i żyć dalej, ale kobieta nie może. Stoi przed bardzo trudnymi wyborami. Dlaczego nie dają jej wsparcia? Gdzie w tym równość? – zapytuje.

Kalifornijski hierarcha zwraca wreszcie uwagę na niesłychaną przewrotność retoryki proaborcyjnej, a jako największy upadek diagnozuje „celebrowanie aborcji jako dobra”. – Pierwotnie było to coś, o czym ludzie mówili, że jest złem koniecznym, potem stało się to wyborem. A potem opieką zdrowotną. Teraz nazywają to wolnością reprodukcyjną, co może oznaczać różne rzeczy. A w końcu celebruje się to jako dobro. Powiedziałbym więc, że jest to najpilniejsza i najważniejsza kwestia, na którą musimy zareagować – kwituje abp Salvatore Cordileone.

Źródło: catholicnewsagency.com

FO

Artykuł Abp Cordileone: Kiedyś aborcja nazywana była złem koniecznym, dziś jest celebrowana jako „dobro” pochodzi z serwisu PCH24.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.