Enea ma rezerwy węgla „na skraju”. Musiał kupić milion ton, większość za granicą

Grupa Enea walczy o bezpieczeństwo dostaw węgla pomimo spadku wydobycia Kopalni Bogdanka. Ma zamiar wypełnić obowiązek rezerw ustanowiony przez Urząd Regulacji Energetyki i nie widzi zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii z jej bloków, bo kupił prawie milion ton węgla, głównie za granicą.

– Szantaż gazowy i energetyczny Rosji już w 2021 roku wpływał na rynki surowcowe i energii. Widać to także w 2022 roku – powiedział wiceprezes Enei ds. finansowych Rafał Mucha. Mówił także o wzroście cen uprawnień do emisji CO2 w systemie handlu emisji CO2 EU ETS podczas konferencji poświęconej wynikom Enei z trzeciego kwartału 2022 roku.

– Zanotowaliśmy spadek produkcji w trzecim kwartale 2022 roku o niemal 1/3 w stosunku do roku ubiegłego – powiedział Artur Wasilewski pełniący obowiązki prezesa LW Bogdanka zarządzającej Kopalnią Bogdanka. Był to spadek z 2,7 do 1,9 mln ton w trzecim kwartale 2022 roku w porównaniu z okresem analogicznym zeszłego roku. Powodem jest zaciśnięcie jednej ze ścian wydobywczych w Bogdance po jesiennym tąpnięciu.

– Widzieliśmy sprzedaż wszystkiego co posiadaliśmy na hałdach, stąd bierze się duży spadek zapasów – przyznał Wasilewski. Spadek wyniósł 93 procent z 0,38 do 0,03 mln ton w trzecim kwartale tego roku. – Realizujemy strategię tak, aby ta produkcja mieściła się średniookresowo w parametrach zadanych w naszej strategii – zapewnił.

– Wykonywany jest chodnik pomocniczy. W drugiej dekadzie tygodnia ukończymy ten chodnik i wtedy będziemy mogli ocenić sytuację. Chcemy wydobywać 8,3 mln ton w przyszłym roku. Szacowaliśmy, że ściana ruszy w drugim kwartale przyszłego roku, choć pojawiają się różne scenariusze – przyznał prezes Bogdanki. – Nowe nakłady wynikają z wykonania chodnika. Metr chodnika kosztuje około 15-20 tysięcy, mówimy zatem o kwocie 5-6 mln – powiedział Artur Wasilewski zapytany przez BiznesAlert.pl o ryzyko niedoboru środków przez ograniczenie przychodów spółek energetycznych regulacjami na rzecz mrożenia cen energii. – Nie widzimy takich zagrożeń. Finansujemy się z własnych środków, mamy poduszkę finansową.

Natomiast produkcja energii elektrycznej w Kozienicach już spadła o jeden procent z 13,4 do 13,3 TWh przez „problemy logistyczne z węglem”, o których mówił Lech Żak, wiceprezes do spraw strategii i rozwoju Enei.

– Obligo utrzymywania zapasów wzrosło. Będziemy się starali te nasze zapasy dostosować do tychże nowych wymogów – powiedział Żak. – Minimalny poziom zapasów węgla w Kozienicach to 670 tysięcy ton. Mamy aktualny stan w wysokości 803 tysiące. W Połańcu jest 208 tysięcy obowiązku, a zapasy to 478 tysięcy. Poziom zapasów nie jest mniejszy niż ten wymagany przez Urząd Regulacji Energetyki. Nie ma problemu z zapasami w pozostałych elektrociepłowniach. Jest to na skraju, ale nie poniżej – zapewnił Leszek Żak w odpowiedzi na pytania BiznesAlert.pl. – Nie identyfikujemy zagrożeń ciągłości produkcji z powodu braku rezerw– powiedział Rafał Mucha, wiceprezes Enei ds. finansowych w odpowiedzi na pytanie BiznesAlert.pl.

– Po tym, jak okazało się, że straciliśmy 965 tysięcy ton węgla przez problemy w Bogdance musieliśmy szukać na rynku. On tani nie był, więc wyniki szczególnie w ostatnim kwartale nie będą najlepsze, dlatego też zawiązaliśmy pewną rezerwę – przyznał Mucha. Mimo to wzrost cen energii pozwolił Enei zarobić więcej na jej sprzedaży.

– Rocznie zużywamy około 12 mln ton węgla. Wskutek wydarzenia w Bogdance musieliśmy kupić 965 tysięcy ton węgla, w dużej części z importu, bo nie było go na polskim rynku – ujawnił Mucha. – Niektóre kontrakty ulegają zmniejszeniu, trzeba szukać zamiennikom. One mają pewną dynamikę i mają zmiany. Poważnie się mówi o tym, że zostaną podniesione limity. Nie wiem jaka będzie strategia, ale z całą pewnością będziemy szukać tego węgla w Polsce. Nie sprowadzamy go zaś bezpośrednio, ale korzystamy z podmiotów krajowych (PGE Paliwa i Węglokoks – przyp. red.).

Wojciech Jakóbik

Artykuł Enea ma rezerwy węgla „na skraju”. Musiał kupić milion ton, większość za granicą pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.