Świetny mecz Kanady, lepsza skuteczność Belgii

Reprezentacja Kanady w kapitalnym stylu rozpoczęła pierwsze spotkanie na mundialu w Katarze. Przez długi czas dominowała nad Belgią, ale to „Czerwone Diabły” zeszły do szatni z prowadzenie.

Na mundialu w Rosji przed czterema laty Belgowie osiągnęli największy sukces w historii, kończąc zmagania na trzecim miejscu. Kanadyjczycy z kolei awansowali na mundial po trwającej aż 36 lat. Mimo to, wielu spodziewało się emocjonującego i wyrównanego starcia.

Kapitalna pierwsza połowa Kanady

Początek meczu pokazał jednak, że Kanada bez żadnych skrupułów wyszła na faworyzowanych Belgów. Praktycznie od pierwszych minut piłkarze z tego kraju ruszyli do ataku i mogli dostać nagrodę już po upływie 10 minut. Po zagraniu piłki ręką przez Yannicka Carrasco, arbiter słusznie wskazał na jedenasty metr. Świetnej okazji nie wykorzystał jednak Alphonso Davies – kapitalną obroną popisał się Thibaut Courtois.

Niewykorzystany rzut karny nie zniechęcił jednak Kanadyjczyków do dalszych ataków. Piłkarze reprezentacji Belgii momentami nie wiedzieli, co się dzieje w polu karnym, bowiem Jonathan David, Alphonso Davies czy Richie Laryea niemal co chwilę zagrażali ich bramce. Raziła jednak nieskuteczność, choć imponowała liczba strzałów – po pół godzinie gry było ich aż 11.

Gdy wydawało się, że do przerwy nie padnie żadna bramka, w 44. minucie Belgowie dość niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Po kapitalnym długim podaniu od Toby’ego Alderweirelda na listę strzelców wpisał się Michy Batshuayi. Dzięki temu podopieczni Roberta Martineza, co prawda nie do końca zasłużenie, ale schodzili do szatni z prowadzeniem.

We take the lead just before halftime after a splendid pass by Alderweireld to Batshuayi, who finishes it off perfectly. #BELCAN #DEVILTIME pic.twitter.com/MgRW5HzJtr

— Belgian Red Devils (@BelRedDevils) November 23, 2022

Zabawa Hiszpanii. Kostaryka totalnie zmiażdżona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.