Witold Gadowski: Niemcy płacą Trzaskowskiemu, aby wychowywał w Polsce hordy alienów z czerwoną błyskawicą na policzkach

„Co by Państwo powiedzieli, gdyby znany polityk polski zorganizował spotkanie dla młodzieży i dyskusję, a pieniądze na ten cel przekazałby na przykład jakiś Instytut Piotr Wielkiego z Petersburga? Słyszę wrzask… i słusznie. Kiedy jednak głównym partnerem Campusu Przyszłości organizowanego przez Rafała Trzaskowskiego, staje się Fundacja imienia Konrada Adenauera, wielu cmokało z podziwem – jak nowocześnie, jak europejsko”, pisze na łamach tygodnika „Gazeta Polska” Witold Gadowski.

Publicysta stwierdza, że „niemiecka szefowa Europy” Ursula von den Leyen „usiłuje zgwałcić polskie sumienia publiczne bezprawnym dyktatem”. W jego ocenie Niemcy nieustannie stawiają Polsce kolejne, niemożliwe do spełnienia ideologiczne zachcianki, które w ostatecznym rozrachunku mają zmusić Polskę do oddawania Berlinowi jeszcze większych haraczy – nie tylko pieniężnych, ale również, a może przede wszystkim energetycznych i surowcowych, bo Rosja Putina to, jak się okazuje „niepewny partner biznesowy”.

„Czy o współczesnej Rzeszy Niemieckim możemy powiedzieć, że jest sojusznikiem niepodległości naszego kraju?! Nie jest. (…) Jaki więc jest stosunek Berlina do Polski? Wrogi oraz narzucający bezprawnie swoją wolę”, podkreśla ekspert programu „Prawy Prosty Plus”.

Po przypomnieniu tych podstawowych kwestii publicysta pyta: „Czy zatem Polska Przyszłości wedle zamierzeń Trzaskowskiego ma wyglądać tak, że niemieccy nadzorcy będą zawiadywać strumieniem polskich robotników, których miejsce będzie na niższych piętrach niemieckich koncernów i w firmach uzależnionych od niemieckiego kapitału?”.

„Problemem nie jest tu zresztą sam Trzaskowski – bo on może sobie mieć nawet poglądy nakłaniające do podpisywania wspólnej volkslisty – tylko fakt, że chce on wychowywać i kształtować polską młodzież”, ubolewa reżyser „Świętych z Doliny Niniwy”.

„Martwi mnie fakt, że coraz więcej niemieckich pieniędzy płynie szerokim strumieniem właśnie na to, aby wychowywać coraz liczniejsze hordy obcych, alienów z czerwoną błyskawicą wymalowaną na policzkach. (…) Skoro Niemiec płaci, to Niemiec wymaga. (…) Tak czy owak przyglądajmy się uważnie temu, jakimi metodami i za jakie pieniądze liderzy PO usiłują sięgnąć po polską młodzież. To ciekawe także ze względów kontrwywiadowczych”, podsumowuje Witold Gadowski.

 

Źródło: tygodnik „Gazeta Polska”

TK

Artykuł Witold Gadowski: Niemcy płacą Trzaskowskiemu, aby wychowywał w Polsce hordy alienów z czerwoną błyskawicą na policzkach pochodzi z serwisu PCH24.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.