Brytyjscy rolnicy muszą płacić za unijne przejścia graniczne po wstrzymaniu eksportu przez Brexit | Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Brytyjscy rolnicy próbują wprowadzić we Francji procedury i kontrole graniczne, które kosztują miliony funtów – i być może sami za to płacą.

Hodowcy w Wielkiej Brytanii nie mogą eksportować swoich rodzimych krów, owiec i świń do Unii Europejskiej, ponieważ nikt ich nie zbudował. Punkty kontroli granicznej, w których weterynarze mogą badać zwierzęta przed wejściem na jednolity rynek.

Żadna prywatna firma we Francji nie była jeszcze przygotowana na zainwestowanie milionów euro potrzebnych do budowy obiektu Brytyjski eksport do Europy kontynentalnej ustał, odkąd Wielka Brytania opuściła Unię Europejską.

Krajowy Związek Rolników (NFU) planuje teraz zapytać rolników, czy sami pomogliby w finansowaniu obiektu. Tymczasem niektórzy hodowcy twierdzą, że zostały im tylko miesiące do zamknięcia działalności eksportowej, podczas gdy inni przenoszą się do Unii Europejskiej.

John Rowell, starszy doradca NFU ds. zwierząt gospodarskich, próbował ratować brytyjskich rolników, którzy specjalizują się w hodowli nagradzanego bydła, owiec i świń, które są następnie wykorzystywane do tworzenia swoich stad.

„Są to zwierzęta o wysokiej wartości, bardzo poszukiwane, o wysokim poziomie zdrowia” – powiedział. „Podróżują w lepszych warunkach niż ty lub ja na promie lub w tunelu. Kiedy myślisz o tym, ile Brexit kosztował kraje po obu stronach granicy, przy skromnej inwestycji możemy przywrócić handel z korzyścią dla Wielkiej Brytanii i Europy producentów zwierząt gospodarskich.”

Ciężarówki z powrotem w porcie Dover w zeszłym miesiącu. Fotografia: Gareth Fuller/Penn

Problemy bycia krajem trzecim stają się coraz bardziej widoczne dla podróżnych w Dover, B Sześć godzin spóźnienia w zeszłym miesiącu Bo brytyjskie paszporty są sprawdzane i nie ma przejść granicznych. Ale porty w Wielkiej Brytanii i UE podjęły przynajmniej pewne kroki, aby przygotować się na biurokrację Brexit dotykającą turystów. Nie tak dla bydła.

W 2019 roku Royle zaczął pisać do portów od Hook of Holland i Zeebrugge po Calais i Dieppe, prosząc ich o założenie obiektu, ale żaden z nich nie był zainteresowany. W końcu znalazł małą francuską firmę rodzinną o nazwie Qualivia, która była gotowa zgłosić się do budowy obiektu w Calais tuż za portem.

Qualivia, którą Royle określił jako „naprawdę dobry inwentarz”, otrzymała pozwolenie od władz francuskich i wkrótce oczekuje na aprobatę Komisji Europejskiej.

Jednak firma poprosiła o zapewnienie, że zwróci koszty budowy punktu kontroli granicznej w związku z obawami o przyszłość eksportu zwierząt gospodarskich z Wielkiej Brytanii.

„W rzeczywistości to, co teraz robimy, pomaga Qualivii znaleźć pieniądze na budowę tej infrastruktury” – powiedział Royle. Może to wymagać inwestycji ze strony brytyjskich firm. Co jest głupie, prawda? z powodu Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej Musimy sfinansować nasze własne zakłady we Francji, aby dostarczać nasze zwierzęta europejskim klientom”. Dodał, że chociaż urzędnicy z Ministerstwa Środowiska, Żywności i Spraw Wsi starali się udzielić pomocy, „nie było pomocy ze strony rządu. w ogóle nic.”

Zapisz się do pierwszego wydania, naszego bezpłatnego codziennego biuletynu – codziennie rano o 7 rano GMT

Brytyjscy hodowcy wysyłali około 500 przesyłek rocznie, od jednego buhaja rasy Aberdeen Angus lub pary owiec do 30 świń hodowlanych.

Royle pomaga hodowcy trzody chlewnej założonej w Anglii ze względu na wysokie standardy w zakresie zdrowia zwierząt: „To duża firma zajmująca się hodowlą świń, w której hoduje się stada hodowlane, na szczycie piramidy hodowlanej i być może będą musieli przenieść się do Europy, skutecznie zamykając ich biznes w Wielkiej Brytanii, co nie jest tym, co chcą robić”.

Inną ofiarą braku rutyny jest Jeff Roper, który 12 lat temu sprowadził bydło australijskie z nizin do swojej farmy w Dorset w Wessex Lawlins, gdzie dostrzegł potencjał rasy mniejszej niż inne bydło i zazwyczaj wystarczyło ją karmić tylko trawą. , a nie pasza zbożowa, dzięki czemu jest bardziej zrównoważona. „Założyliśmy wiele stad w Europie – w Pirenejach, w Bordeaux i Belgii oraz w Szwajcarii i Niemczech” – powiedział Roper. „I robimy to od kilku lat – jesteśmy znani jako centrum doskonałości dla tych produktów w Europie”.

Ma pięciu europejskich klientów, którzy wpłacili depozyty do Lowlines, a niektórzy czekają od dwóch lat. Roper szacuje, że do tej pory stracił 150 000 funtów.

„Zamknął nam przepływ gotówki. Mam akcje o wartości pół miliona funtów, z których połowa musi trafić do Europy – z czego 50 jest już gotowych – ale nie możemy ich przenieść. Planuję nadal finansować ten biznes do maja przyszłego roku. Jeśli nie dowiemy się do maja, mamy kilka ważnych problemów.” Kierownik farmy Ropera, Sam Maughan, powiedział: „To było całkowicie nieoczekiwane – wierzyliśmy w moc, która polega na tym, że nastąpią krótkotrwałe przestoje i wszystkie zostaną wdrożone. Rząd Wielkiej Brytanii jest odpowiedzialny przed brytyjskimi firmami, które działają. Udziel wsparcia temu krajowi.”

Rząd został poproszony o komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.