Naprawiają miejsca zniszczone przez powódź. Część Grodziska Żmijowiska dostępna dla turystów

Można już zwiedzać część Grodziska Żmijowiska po powodzi, która nawiedziła ten teren niemal rok temu. Wylała pobliska rzeka Chodelka niszcząc niektóre elementy tego najmłodszego oddziału Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym.

Ucierpiała między innymi drewniana ścieżka prowadząca do rekonstrukcji wczesnośredniowiecznej osady. Dziś (03.08) wytyczano teren pod budowę nowej kładki.

CZYTAJ: Grodzisko Żmijowiska: archeolodzy odkrywają tajemnice wczesnośredniowiecznej chaty

– Na szczęście od początku maja, co prawda z małymi przerwami, możemy już wchodzić na większość terenu naszego grodziska – mówi Paweł Lis z Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym, kierownik oddziału Grodzisko Żmijowisko. – Realizujemy prace porządkowe po tej ubiegłorocznej i tegorocznej powodzi, ale też się przymierzamy do prac remontowych i pewnych przebudów. Niestety jesteśmy zmuszeni do całkowitej przebudowy ciągu pieszego, nawierzchni drewnianej, która w największym stopniu została zniszczona. Będzie to całkowicie przebudowane i wyposażone w 15-metrową kładkę. Czekamy w tej chwili na decyzję konserwatora i szykujemy się do przeniesie wiaty, która była nieocenionym wyposażeniem przy prowadzeniu działalności edukacyjnej. Tę budowle musimy przenieść w inne, wyżej położone miejsce, już wyznaczone.

– Wchodzimy teraz na Grodzisko – mówi Anna Kacparzak archeolog z Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzy Dolnym Oddział Grodzisko Żmijowiska. – Przechodzimy przez mostek i możemy zauważyć, że Jankówka, czyli nasza malutka rzeczka, która otacza z jednej strony nasze Grodzisko, mocno opadła. Natomiast tutaj od wschodu mamy Chodelke i ona od roku trochę nam płata figle. Ponieważ nam wylewa na teren ten najbardziej obniżony, który już jest poza stanowiskiem archeologicznym i zalewa nam nasze obiekty, które są naszym takimi mini skansenem. Teraz przechodzimy przez naszą drewnianą kładkę, która otacza z jednej strony nasze grodzisko. Niestety woda dość intensywnie tutaj stała niemal przez rok. Można zobaczyć jak wyglądają te zniszczenia. Cała kładka jest podniesiona.

CZYTAJ: „Jesteśmy bezradni”. Trudna sytuacja uszkodzonego przez wodę Grodziska Żmijowiska

– Natura jest na tyle nieprzewidywalna, że nie możemy liczyć tylko na zaplanowane przez Państwową Spółkę Wody Polskie prace konserwacyjne, które mają na celu poprawę stanu hydrologicznego, czyli jakby udrożnienie korytarzy rzeki Chodelki, żeby płynęła sobie spokojnie swoim korytem, a nie przez nasze Grodzisko. Te prace są planowane, ale odbywają w tej chwili długa drogę biurokratyczną. Najpierw Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, teraz są uzgodnienia na szczeblu ministerialnym, być może gdzieś koło września, października będą realizowane – dodaje Paweł Lis.

– Widzimy jak te zniszczenia wyglądają, co widać po roślinności. Bo jeżeli przejrzymy sobie zdjęcie sprzed kilku lat, zobaczymy, że w tym miejscu rosła piękna trawa. W tym momencie mamy tu zarastającą trzcinę. Nasz eksperymentalny ogródek został dosyć mocno zalany – opowiada Anna Kacprzak.

– Opiekuje się obydwoma ogrodami w Grodzisku – Katarzyna Taj, adiunkt z Muzeum Nadwiślańskiego. – Ten nasz duży, piękny ogród w Żmijowiskach został zniszczony przez wodę. Praktycznie do wiosny tego roku z ogrodu nie zostało kompletnie nic poza ogrodzeniem. Było bagno. Praktycznie żadne rośliny nie zachowały, nawet mięta nie przetrwała. Wszystko zaczynałyśmy od nowa. Posadziłyśmy, posiałyśmy rośliny. Mięta ma się jak najlepiej, len bardzo ładnie wschodzi, w tej chwili już kwitnie. Mamy rzepę, która była znana już we wczesnym średniowieczu. Mamy też bób, groch już pięknie wschodzi.

CZYTAJ: Grodzisko Żmijowiska uszkodzone przez wodę. Wydarzenia odwołane do końca sezonu

– Pod koniec sierpnia przyjeżdżają nasi partnerzy z Czech, z Muzeum Archeologicznego w Użinowie. Będziemy naprawiać, przebudowywać, uzupełniać rekonstrukcję umocnień grodu, wału, bramy. Po prostu robimy co możemy. Jeżeli wszystkie nasza zamierzenia uda się zrealizować jak również powiodą się plany Wód Polskich to mamy nadzieję, że już od jesieni tego roku na Grodzisku Żmijowisko będzie spokój. Nie będzie takich niespodzianek. Wróci ono do normalnego funkcjonowania – dopowiada Paweł Lis.

Obecnie na terenie grodziska zawieszona jest działalność edukacyjna, choć teren można zwiedzać – o ile oczywiście nie ma obfitych opadów deszczu.

ŁuG / opr. AKos

Fot. Łukasz Grabczak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.