Koronawirus: Nowa Zelandia po dwóch latach w pełni otwiera granice

Od tego tygodnia turyści znów mogą odwiedzać Nową Zelandię. Położony na Antypodach kraj zamknął granicę na początku pandemii COVID-19, dzięki czemu długo utrzymywał bardzo niski wskaźnik zakażeń koronawirusem i zgonów.

 

Nowa Zelandia zamknęła swoje granice dla niemal wszystkich cudzoziemców w marcu 2020 r., a więc gdy koronawirus dopiero rozprzestrzeniał się na po świecie. Wjechać do kraju mogli tylko przedstawiciele jasno określonych grup, np. załogi samolotów pasażerskich czy naukowcy, ale i tak musieli być poddani kwarantannie lub izolacji.

COVID-19: Czwarta dawka szczepionki dla dorosłych. Minister wskazał termin

Zbliża się apogeum letniej fali COVID-19.

Skuteczna walka z koronawirusem

Dzięki temu długo udawało się utrzymać bardzo niski odsetek zakażeń i zgonów, a potem wielomiesięczne okresy bez jakichkolwiek infekcji koronawirusem. Za sprawą tego wiele restrykcji przeciwepidemicznych zostało zniesionych i gdy np. Europa czy USA w Sylwestra 2020 r. świętowała w domach, to Nowozelandczycy jako jedni z nielicznych na świecie podziwiali na żywo pokaz sztucznych ogni w Auckland.

Ostatecznie, w miarę postępującego programu szczepień, nowozelandzkie władze powoli luzowały graniczne obostrzenia, a ostatecznie zniosły je wraz z początkiem bieżącego tygodnia.

Od poniedziałku (1 sierpnia) po ponad dwóch latach do Nowej Zelandii znów mogą przybywać turyści. Dotąd (a konkretnie od maja) mogli tak zrobić tylko goście z 50 krajów objętych ruchem bezwizowym. Teraz przyjechać będą mogli wszyscy.

Polska: Szczyt kolejnej fali pandemii COVID-19 w połowie sierpnia

Resort zdrowia przewiduje, że obecna fala pandemii koronawirusa osiągnie w Polsce swój szczyt w połowie przyszłego miesiąca.

Obawa o branżę turystyczną

Warunkiem jest jednak przejście pełnego cyklu szczepień i udokumentowania tego. W zamian nie trzeba będzie wykonywać testów na koronawirusa ani odbywać kwarantanny. Liberalizacja dotyczy nie tylko ruchu lotniczego, ale także morskiego, co oznacza, że wycieczkowce znów będą mogły wpływać do portów w Nowej Zelandii.

„Wraz z resztą świata nadal zmagamy się z globalną pandemią, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo naszych obywateli. Ale zapewnienie tego bezpieczeństwa obejmuje również dochody i dobre samopoczucie społeczeństwa” – powiedziała premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern na szczycie biznesowym w Auckland.

A turystyka, przed pandemią ważną dla nowozelandzkiego PKB branża, bardzo ucierpiała na pandemii COVID-19. W okresie od marca 2020 r. do marca 2021 r. jej udział w PKB skurczył się w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześnie z 5,5 proc, do 2,9 proc. Aż 72 tys. zatrudnionych w turystyce osób straciło z tego powodu pracę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.